I tak bym nie miał niemca..

29 10 2007

A więc dzisiaj na szczęście nic strasznego się nie wydarzyło. Ale po kolei..

Lekcja 1 - chemia. Zwyczajny luzik. Notowaliśmy to, co nam mówiła, dwie osoby pisały zaległą kartkówkę, i ogólnie rzecz biorąć wodorotlenki jakoś nieszczególnie mnie kręcą.

Lekcja 2 - Historia. Znowu gadała, gadała, gadała, a ja czyściłem sobie swój znaleziony na strychu nóż. Mówiła coś o Annie Jagiellonce - w tamtym roku szkolnym kiedy mówiła o Annie Jagiellonce, że nie grzeszyła urodą i była po prostu brzydka, nagle w jednej z lamp spaliła się żarówka, i nie dość, że zgasła, to jeszcze sama się wykręciła i spadła na podłogę. Dziwne, lecz prawdziwe. Od tamtej pory nasza pani profesor święcie wierzy w nadprzyrodzone (przepowiadanie przyszłości, wróżenie, prorokowanie, wieszczenie, prognoza pogody..) zdolności Anny Jaggiellonki.

Lekcja 3 - Matematyka. Jak zwykle parę osób do tablicy, do kolejnych przykładów. Flaki z olejem.

Lekcja 4 - Polski. W smętnych nastroju szedłem na tę lekcję, ponieważ nic się nie uczyłem, “Fausta” nadal nie przeczytałem, i ogólnie nie czułem się najlepiej. Ale do odpowiedzi wzięła Agatę, całe szczęście nie mnie, bo bym poległ. No ale 45 minut to niedużo, jakoś zleciało.

Lekcja 5 - W-F - najlepsza dzisiaj moim zdaniem lekcja. Graliśmy przez parę minut w kosza, potem piłką halową w nogę. Nasz czteroosobowy team rozgramiał każdego :)

Lekcja 6 - W-F - Kolejny W-F, tym razem siatkówka na sali. Jakoś poszło, choć gram beznadziejnie.

Lekcja 7 - Niemiecki. Na 5-tej lekcji przyszła do nas p.prof. Błaszkiewicz, i powiedziała coś w stylu, że nie mamy niemieckiego. Niezmiernie ucieszony poszedłem po szóstej lekcji do domu. Na niemieckim i tak by mnie nie było, bo bym zwiał, no ale co na legalu, to na legalu, zawsze lepiej ;)


Operacje

Informacja

Dodaj komentarz

Możesz wykorzystać te tagi : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>