Nowy patent na biurko, czyli w pełni cyfrowy zegarek.
26 01 2008W mojej głowie pojawił się iście szatański pomysł. Postanowiłem zrobić coś z małym monitorkiem stojącym bezużytecznie na biurku, obok świątecznej choinki. Choinkę wyniosłem na strych, monitorek postawiłem wyżej na szafkę stojącą obok biurka, podłączyłem go pod laptopa, w nvidia-settings włączyłem dodatkowy monitorek, z funkcją przedłużenia pulpitu - tak powstał mój nowy zegarek

Monitorek jest czarnobiały, ale swoją funkcję zegarka spełnia doskonale. Postawię jednak na jego miejscu większy, 15 calowy monitor, z dosyć dużą ‘dupą’, ale kolorowy - postęp nas uzależnił od kolorowego i dobrego jakościowo ekranu, cóż zrobić. Ogólny wygląd zegarka na monitorze takiego monitorka, głośniki wiszące na ścianie, poważny laptop postawiony na czarno czerwonej podkładce z Lego, i te mnóstwo kabli na odwiedzającym pokój robią wrażenie, dla mnie samego wygląda to nadzwyczajnie, i inaczej, niż zwykle
Zegarek na drugim monitorku to Cairo Clock, łatwiutka instalacja, kilkanaście skórek na Gnome-look, i wszystko ładniej wygląda. Zmieniłem też całkowicie wygląd pulpitu - ale o tym w następnym poście. Tymczasem! ![]()






Zegar moim zdaniem powinien być metalowy z dużymi, drewnianymi wskazówkami! Za moich czasów za takie herezje wieszano a matki z dziećmi wrzucano do piwnicy! Bo ani tego stara babinka nie nastawi, toż to informatyk potrzebny! Nie praktyczne to i drogie, za komuny nie miałoby racyi bytu. A taki zegarek z kutego żelaza, napędzany elektromechaniczną kukułką z garbatym grzbietem zawsze będzie chodził niezawodnie i nawet małe dziecko nastawi go, tylko musi mieć krótkie zęby, wielkie oczy i gruby śrubokręt!Zegarek to zegarek, żadne cyferki nie zastąpią pięknych, wielkich, masywnych i drewnianych wskazówek nabitych na malutki palik(nie mylcie z wampirami). Jak komuna wróci wszystkie elektroniki-monitorki trafią do śmietników a w sklepach znów zapanuje jakże piękna pustka. Chodź Komuno - czekamy na Ciebie, Matko nasza!!
PS: A Ty szarobury “kocie bez buta”, wyjdź na dwór, wyczyść swoją buźkę i wąski z zaschniętego gówna i dopiero zabieraj się za obrażanie kogoś, za komuny pojechałbyś kibitką na Sybir nasz kochany! Po przeczytaniu tego możesz sobie nasrać do kuwety i wylizać jajka oraz mały, zaczerwieniony odbycik(w tej kolejności).