
Muszę szczerze przyznać - nie nudzę się na feriach.Od samego rana miałem mnóstwo pracy. Zostałem zmuszony do posprzątania mojego pokoju. Wszystkie nieużywane kable zgarnąłem do plastikowej skrzynki, i wepchnąłem pod biurko, posegregowałem książki wg ich przydatności i częstości użytkowania, odkurzacz zrobił swoje, wilgotna ściereczka również. Zadowolony z siebie wyszedłem za dom, by zająć się swoim rowerem. W międzyczasie przyjechali kumple, wyciągnąć mnie na walentynkową jazdę po bezdrożach, ale przygnieciony nawałem swojej własnej pracy, grzecznie odmówiłem, by poświęcić czas mojemu rowerkowi. Ten był w tragicznym stanie. Odkręciłem tylne koło, zdjąłem oponę przetartą w kilku miejscach na wylot, a dętka miała dziurę wielkości pięciozłotówki. Łańcuch koniecznie musi być nowy, to samo ze skrzywioną osią od pedałów, i pozjeżdżanymi zębatkami przy nich. Klocki hamulcowe również wymagają wymiany. Do tego nóżka zgubiła sprężynkę, a przednie koło jest lekko scentrowane. Ale spokojnie, wszystkim się zajmę, jeszcze na feriach przejadę się swoim góralem!
Dzień mijał. Przeczytaj resztę tego wpisu »










Ostatnie komentarze