header image
 

Nowy pokój będzie na wakacje! / Supersprzedawca bez licencji!

13.jpg

Ostatnimi czasy jestem bardzo zajęty.. Wczoraj na przykład od rana sprzątałem w domu, po południu postanowiłem wziąć się za swój nowy pokój.. Ale po kolei.

W naszym domu jest niezagospodarowane, stare poddasze; zaniedbany korytarz, i jeden pokój, w którym kilkanaście lat temu ktoś mieszkał. Obecnie w tym pokoju znajdowały się pudła z ubraniami, jakiś dywan, karton ze szklankami i kuflami, (który ściągnąłem na dół w celu sprzedania), oraz duże, nowe drzwi wejściowe, do nowego, jeszcze niewybudowanego ganku, oraz masa śmieci wszelkiego rodzaju. Jakiś czas temu posprzątałem tam, przy okazji zasypując korytarz masą sprzętu komputerowego, walizkami z kablami, w tym dwoma monitorami, dużym niedziałającym telewizorem, i kilkoma kartonami z jakimiś szmatami. Ale do rzeczy – cały ten pokój wymaga remontu, począwszy od podłogi, przez ściany, instalację i okna, do sufitu, z którego sypie się tynk. Postanowiłem, że ten pokój będzie należał do mnie. Jedną ścianę ma zadaszoną, ja jednej są stare drzwi, w drugiej dwa stare, ale dosyć szczelne okna, i jedna, o którą teraz oparte są drzwi.

Zacząłem więc wczoraj po południu remontować ten pokój. Na wakacjach chciałbym już mieć tam panele (nie wiedziałem, że są takie tanie! a pokój nie ma więcej niż z 15 metrów, więc nie jest źle!), na ścianach i suficie rigipsy, a drzwi nowe i szczelne.

Zacząłem więc zbijać sufit. Niemiecka technologia ocieplania działa mi teraz na nerwy. Kto widział, by na sufit dawać słomę z jakąś gliną, uszczelniając drewnianą powałę.. Teraz z młotkami w ręce zbijałem tynk z sufitu, razem z tą cholerną słomą i gliną - okna były otwarte, ale i tak kurzyło się niesamowicie. Zadzwoniłem po Wojtka, czy nie pomógłby mi w moim ‘małym’ remoncie. Po chwili przyjechał, spędziliśmy kilka godzin w pokoju, zbijając ostrymi młotkami glinę, aż do desek.. Potem pod te belki podkręci się rigipsy, i będzie git.

Wymęczeni i strasznie zakurzeni zeszliśmy po starych schodach na dół. Na dzisiaj koniec. Została nam połowa do ’skucia’, oraz ściany, wraz ze ścianą pochyłą – chociaż może to pochyły sufit? O, mam – zadaszenie.

Mój Pidgin dostał nową wiadomość, z protokołu GG – Magda pyta, czy wystawiamy dzisiaj jej komputer. Nastawiony na pracowity wieczór wykąpałem się, Magda przyjechała, wsiadłem, Łukasz, mój, tfu, brat też, chwyciłem po drodze tylko aparat i laptopa. Pojechaliśmy, minęła 20:00.

U Magdy spędziłem 5 godzin.. 5! Masa śmiechu, masa zdjęć, wystawianie aukcji, opisy, czyszczenie monitorów, komputera, inne spojrzenie na poprzegryzane kable od monitora… Po 22:00 zgłodnieliśmy, Złożyliśmy się na dwie duże pizze, Magda przez telefon musiała dokładnie wytłumaczyć pani w pizzerii, jak dojechać do jej domu, ta jednak po chwili zrezygnowała, oddała telefon innej pani, która będzie wiozła jedzonko nam, Magda więc znowu tłumaczyła spokojnie, obrazowo gestykulując ręką, gdzie i jak dojechać.

Przed 23:00 przyjechała pizza, dodatkowo dostaliśmy po hotdogu, piliśmy herbatkę, próbując sprzedaży komputera przez gadu-gadu, ja w międzyczasie kadrowałem i zmniejszałem kolejne zdjęcia, używając Gimpa.

Ja nie wiem, dlaczego ten czas tak szybko leciał.

Tak minęła ostatnia środa ferii.

3mie się :)

 

 

 

 

 

 

 

~ autor Sitek w dniu 21 luty, 2008.

Odpowiedzi: 2 to “Nowy pokój będzie na wakacje! / Supersprzedawca bez licencji!”

  1. czy to ja mam zwidy czy tego tematu tutaj wczoraj nie było? może to coś z moim kompem…

  2. [...] Jakiś czas temu pisałem o remoncie pokoju na poddaszu - dzisiaj dziadek, tato i ja zrzuciliśmy resztę tego wszystkiego z sufitu, a gruz i deski wyrzuciliśmy przez okna na podstawioną przez dziadka przyczep Jeszcze zobaczycie, pierwsze wakacyjne ognisko zakończy si poprawinami w tym, sprawnie działającym, pokoju. Ale cieszę się, że z sufitem mam już spokój. [...]

Napisz odpowiedź