Szkolne komputery są.. no, ciekawe.. / Remont trwa!
27 03 2008Dzisiaj czwartek, drugi dzień, kiedy byłem w szkole, po mojej długiej, ‘chorobowej’ nieobecności. Mieliśmy informatyki, dwie pierwsze lekcje, zaczęliśmy jakieś dziwne rzeczy, zwane algorytmami - nie wiedziałem, że takie podstawowe rzeczy można tłumaczyć przez 1,5 godziny, PPPP (nauczyciel
) zadziwił, i wzruszył swoją prezentacją wyświetlaną projektorem na ścianie. Ale! Ja nie o tym, gdyż siedząc przy przyjemnych panelach lcd w klasie, podczas włączenia mozilli wszystkim chciała się aktualizować (potem u mnie w domu także). Zaplanowałem aktualizację na nastepne uruchomienie, zrobiłem, to, co tam miałem sobie sprawdzić. Po jakimś czasie chciałem poszukać fajnych tapetek na swój szkolny, xpkowy pulpit - ale stała się rzecz dziwna. Za każdym razem, gdy chciałem włączyć naszą ulubioną przeglądarkę, pokazywał się taki śmieszny komunikat, jak po jakimś trojanie, czy coś.. Poukładałem komunikaty, i wysłałem sobie screena na maila.
Ogólnie dzisiejszy dzień zaowocował tylko jedną jedynką z języka angielskiego, za brak jakiegoś bzdurnego wypracowania na temat najgorszych wakacji w życiu. Zaraz coś napisze, i być może, ale tylko ‘może’, zgłoszę się jutro, by przeczytać moje ‘dzieło’.. Wszystkie chłopaki dostali po jedynce za brak owego wypracowania, większość dziewczyn miała jednak prace, poza Anią, i, o dziwo, Dorotą. No ale - cudów nie ma, nie każdy musi być idealny jak większość dziewczyn z humana.
Na j. polskim pani Ł. smętnie mówiła o losach Tomasza Judyma. Nie wiem, może jestem jakiś niedorozwinięty, ale Młoda Polska zupełnie mnie nie rusza… ten brak ideałów, jakiś wartości, brak wiary w człowieka, ta wrzechobecna w literaturze nędza, bieda, smutek i bezsilność. Ale - przynajmniej pozwoliłem sobie na jakieś refleksje nad jedną z epok literackich, co nie zdarza się często, więc - 1:0 dla j. polskiego. I zapamiętałem też ważną rzecz - w wypracowaniach słowo ‘reasumując’ nie wnosi niczego nowego, i nie sprawia, że praca jest ładniejsza - zastępuje ono jedynie nowy akapit, rozpoczynający pisanie zakończenia. Dobrze wiedzieć.
Na fizyce nowy temat. F=BIl, reguła lewej dłoni, czyli reguła Fleminga, takiego ptaka, z powykręcanymi skrzydłami. Ogólnie było miło, sympatycznie i wesoło. A we wtorek duży sprawdzian…
Na W-fie graliśmy w kosza. Wiem jedno - zdecydowanie wolę piłkę nożną na świeżym powietrzu.
Wracałem do domu, w autobusie pogadałem sympatycznie pogadałem sobie z Pawłem, dobrym kumplem i przyjacielem z podstawówki. To niesamowite, jak inne gimnazjum potrafi zatrzeć znajomość, choć Paweł mieszka przecież w tej samej miejscowości, co ja, na jej drugim końcu.. Szczęściarz, idzie na kurs prawa jazdy. I wie co nieco o Linuksach.
Na angielskim ktoś usilnie próbował dodzwonić się na moją, wyciszoną na szczęście, komórkę. Pan N. był zajęty wpisywaniem jedynki któremuś z chłopaków, więc Mateusz H, siedzący obok, wziął mój telefon, schował się dyskretnie za moimi plecami, i odebrał dzwoniący któryś raz z kolei telefon. Szepnął ‘Halo!’, z drugiej strony słuchawki musiało się komuś zrobić dosyć głupio. Okazało się, że dzwonił kurier z przesyłkami dla mnie. Widocznie nie wiedział, jak trafić.. Puste konto zmusiło mnie do napisania smsa od Mateusza, ‘Proszę zadzwonić za 30 minut’, bo wtedy lekcja już by się skończyła. Koleś odpisał jednak, że po tym czasie będzie on już w Zgorzelcu. Postanowiłem sobie, za radą Mateusza, że zadzwonię do niego z telefonu domowego, jak wrócę. Jednak nie musiałem tego robić, bo na ganku leżał jeden wielki karton, a na korytarzu drugi. Tak więc, mam nowy, sympatyczny, duży, fajnie świecący monitor, po drugi po chwili przyjechał Wojtek, który, jako że zepsuł mu się jego monitor, zamówił kilka dni temu właśnie drugi, leżący koło pralki. Ci kurierzy jeżdżą coraz szybciej, naprawdę.. Przelewy też chodzą szybko, poczta polska również się nie ociąga - świat gna do przodu za pieniędzmi i oszczędnością czasu, a my, jak nic, pozwalamy się wciągnąć w ten zabiegany rytm, tylko po to, by mieć nowy monitor.. Ehh…
Jakiś czas temu pisałem o remoncie pokoju na poddaszu - dzisiaj dziadek, tato i ja zrzuciliśmy resztę tego wszystkiego z sufitu, a gruz i deski wyrzuciliśmy przez okna na podstawioną przez dziadka przyczep Jeszcze zobaczycie, pierwsze wakacyjne ognisko zakończy si poprawinami w tym, sprawnie działającym, pokoju. Ale cieszę się, że z sufitem mam już spokój.
Dzisiejszy wieczór wypełniony mam pisaniem kilku zaległych prac, w tym owo nieszczęsne wypracowanie z angielskiego, oraz przepisywaniem zeszytów, jeszcze sprzed ferii świątecznych. Idąc sobie po kawę, a Wam mówię - 3mcie się, nie puszczajcie się ![]()






Ostatnie komentarze