Nowy monitor na biurku - czyli zamiana z, cholera, bratem..
Jakiś czas temu, całkiem niedawno, po zamówieniu przeze mnie monitora NEC mój starszy brat, działając pod impulsem (bo jak ja mogę mieć coś nowego, a on nie..? ) wyprosił u rodziców 280 pln na nowy monitor.. I wyobraźcie, że mu te pieniądze, tak po prostu, dali.. Zamurowało mnie :O No i głównie chodzi o to, że za 280 pln miałby wypasiony, 22 calowy, płaski crt, w idealnym stanie. Ale nie, on chce mieć LCD. No i ok, wyszukał aukcję, wysłał mi na gg link, kazał kupić, kupiłem. A potem LCD za 239 pln przyszedł.
Jednak…
Tak to jest, jak zamawia się monitory używane.. Ładnie zapakowany, czarny, dodano do niego nowe kable, pełen profesjonalizm, ale.. Całą winą obłożył oczywiście allegro, mnie, kolesia sprzedającego, ale nie siebie. Nie dość, że kasa nie była jego, jeszcze narzeka. Faktycznie, przy przeglądaniu www przeszkadza, czytanie książek również odpada.. No ale - nic nie mówię, bo nie mój
…
Fragmenty aukcji..
Koniec końców na moim biurku zabrakło miejsca, laptop, ogromny monitor, do tego zawsze jakiś talerz, kubek czy szklanka po piciu, i mnóstwo jakiś kabli.. Wpadłem na genialny pomysł. Ponieważ mojego stacjonarnego komputera używam dosyć rzadko, ot raz dziennie włączę go, by pograć w CS’a. Wysunąłem więc ostrożną propozycję TYMCZASOWEJ zamiany mojego NECa na owego LCD. Tak więc na biurku mam miejsce, wszyscy są szczęśliwi, a gdy już pokój piętro wyżej będzie gotów, odbiorę swój monitor z powrotem. Luzik.









Napisz odpowiedź