..::Sonorus::..

20 05 2008

Rozdział I

Patrzył w spokojne oczy swojego zwierzchnika i powoli zaczynał ogarniać go gniew.
-Musimy coś zrobić! Nie możemy bezczynnie siedzieć i patrzeć, jak to się rozprzestrzenia!
-A jak myślisz, Litosie, po co cię tu wezwałem ? Myślisz, że nie zdaję sobie sprawy z obecnej sytuacji?
- Nie, ja…
- Posłuchaj. Serwitorzy donoszą mi na bieżąco o sytuacji w stolicach głównych pańśtw świata. Nie ma powodu do obaw, mamy czas, aby się zabezpieczyć i przygotować defensywę. Archaniołowie zostali uprzedzeni. Nie zdarzy się nam taka sytuacja, jaka zdarzyła się we Francji, nie pozwolimy na to.
- Ale… Lempirze… - zaczął Litos - Jak wróg znowu uderzy…? Przecież nawet nie wiemy, jak TO wygląda. Widzieliśmy za to, co może zrobić.
- Wtedy byliśmy całkowicie nieprzygotowani. Teraz - przejechał ręką po czole - jest inaczej. Zmniejszyliśmy obszary obserwacji, zwiększyliśmy liczbę ekwatoriałów. Nie ma miejsca na żaden przeciek.
Litos znał te niesamowite urządzenia. Ekwatoriały, bo tak się nazywają, służą do obserwacji ciał niebieskich. Pomysł zaczerpnięty był wiele lat temu od ludzi żyjacych na ziemii. Lecz tu, w niebiosach, w innym wymiarze, po małym tuningu i udoskonaleniach znakomicie nadawały się do obserwacji punktów na ziemii. On sam miał swój model, choć jego był o wiele mniejszy od tych używanych przez serwitorów z Armi Niebieskiej.
- A więc, chcesz znać powód mojej wizyty. - ciągnął Lempir - Otóż, jako naczelnemu archaniołowi przysługują tobie pewne prawa…
- Naczelnemu…
- Tak, tak,. właśnie awansowałeś. Więc zapominając o twoim wcześniejszym wybuchu, muszę powierzyć ci inne zadanie. Musisz zająć się przygotowaniem obrony w małym państwie…
Litos wiedział już, co to oznacza. Przenoszą go. Znowu. Nie było go tu nawet pełne 3 miesiące, a już go przenoszą. Zapytał:
- Jak małe?
- No… mniejsze, niż miewałeś dotychczas. 40 milionów mieszkańców, kilkanaście większych miast, urocze krajobrazy.
- Nazwa i położenie.
- No cóż, skoro… ale dobrze. Udasz się do Polski, to kraj leżący w środkowej Europie. Tu masz namiary - podał mu kilka spiętych kartek - a na pocieszenie powiem ci, że będziesz miał towarzysza.
Litos uniósł sie w fotelu. Towarzysza? Po co? Jak narazie świetnia radził sobie sam z organizowaniem defensyw i ofensyw w różnych krajach ziemskiego świata, a i to nie tylko.
- Oho, chyba się zbliża - rzekł Lempir i wyciągnął wskazujacego palca w kierunku drzwi.
W drzwiach ukazała się ONA. Czas jakby stanął w miejscu. Litosa sparalizowało. O
na jest… piękna. Głębokie czarne oczy, wspaniałe usta, jakby stworzone do, nie, nie wolno tak myśleć. To twoja nowa agentka, będziecie razem pracować… Ale ona jest… cudowna. Idealna w każdym calu, a przez to ani trochę męcząca i…Gdzieś przez mgłę przedarła się ta zabłakana myśl - Ale ona nie jest stąd. NIE może byc stąd. U nas takich nia ma…
Nagle wszystko prysło. Czas znów ruszył swoim dawnym torem.
- Mogłaś to sobie darować, Leukono.
Szef poprawił sobie marynarkę i przetarł oczy, co świadczyło o tym,że on także znalazł sie pod wpływem czaru tej chodzącej doskonałości.
- A wiesz, Lempirze - powiedziała przyjemnym, delikatnym głosem - nie mogłam się powstrzymać. - Po czym uśmiechnęła się do niego tak, że Litosowi zrobiło się lekko na duszy, jakby własnie dostał najwspanialszy podarunek, o jakim zawsze marzył.
- Litosie, to jest Leukona. Twoja nowa wspólniczka. Razem polecicie do Polski.
Litos wstał. Coś takiego zdarzyło mu się poraz pierwszy: cieszył się ze swego wspólnika. Gdy przydzielano mu jakiegoś archanioła, zawsze albo po kilku dniach zostawał odsyłany, albo sam chciał zmienić wspólnika i brał sobie kogoś z agencji. Aż do teraz.
- Litosie, Leukona ma zarejestrowane kilka umiejętności, w tym właśnie ten czar, któremu obaj… ulegliśmy - spojrzał lekko zakłopotany na swe dłonie, ale natychmiast się opanował - a także lewitację, i stwarzanie różnych iluzji… Inne są w papierach, które dostałeś.
Leukona wpatrywała się z lekkim zaciekawieniem w obu panów, bo o ile ten pierwszy był już per “panem” na pewno, to jeśli chodzi o Litosa, to “panem” został całkiem niedawno, zaledwie kilka wieków temu. W hierarchi aniołów stopnie dostaje się nie tylko za osiągnięcia, ale też za wiek.
- Jeśli twój nowy wspólnik ci nie odpowiada, mogę go zmienić.
- Nie…Myslę, że nie trzeba będzie… - odparł Litos.
Limpur spojrzał na niego zaskoczony. Uśmiechnął się.
- Nie mówiłem do ciebie, Litosie. Leukono?
- Nie, ja też nie mam nic do zarzucenia.
Z muszli pod sufitem rozległy się trzaski i szumy. Po krótkiej chwili kobiecy głos odparł “Prekursor Limpur wzywany jest niezwłocznie do sali odpraw” Najwyższa Rada ma coś do przekazania osobiście.”
- No coż, wybaczcie mi, ale na mnie już czas.
I wyszedł.
W gabinecie zostali tylko Litos i Leukona. Litos w milczeniu czytał dane mu dokumenty. Leukona usiadła przy biurku. Litos rzucił papiery na swój fotel po czym powiedział:
- Tak, a więc będziemy pracować razem. - jego umysł pracował już normalnie, odrętwienie i oczarowanie mineło. - Pani jest z…
- Leukona. Mów mi Leukona, Litosie.
- Dobrze… Leukono… Otrzymałaś dokumenty na temat naszego nowego zadania?
- Oczywiście. Zapewniłam nam nawet wsparcie logistyczne z namiarami do 100 kilometrów, a to i tak dużo, jak na nasze Biuro Juzingowe…
- Ooo.. - Litos był pod wrażeniem - świetnie. To kiedy wyruszamy?
W głośnikach coś strzeliło. Słychać było strzępy jakiejś rozmowy i szumy.
- Ta atlantydzka magia, wiecznie taka kapryśna. - westchnęła lekko - Jak tylko dadzą nam godzinę odprawy, co może sie zdarzyc w każdej chwili. - odparła.
- Świetnie.
Powtarzasz się Litosie, pomyślał z lekkim rozdrażnieniem.
- To może … pójdziemy na …drinka do “Niebiańskiego Atlasu” w dzielnicy Kothosha? To niedaleko od naszego bloku. - rzekł Litos.
- Dobrze, czemu nie? Co powiesz na “Mleczną Ambrozję”?
Litos uśmiechnął się do niej. Bratnia dusza, wyczuł to od razu. I wiedziała, jaki jest jego ulubiony napój.To będzie ciekawa wyprawa…

_________________

Znalazłem to na starych płytach, nagranych dawno temu… Gimnazjum było wspaniałe ;)

Dalszych przygód nie ma.. Nawet nie doszli do pubu…..


Operacje

Informacja

Dodaj komentarz

Możesz wykorzystać te tagi : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>